Prolog

Jutro umrzesz.
Słowa te wprawiają w przerażenie, w sercu budzi się niepewność i strach, myśli krążą wokół pytania: jak będzie po śmierci? Mam zaledwie kilkanaście godzin na zrobienie tego, czego nie byłam w stanie dokonać nigdy wcześniej.
Co to będzie?
Powiem swojej skrywanej miłości o darzonym uczuciu? Porzucę wszystko i wyjadę, aby zobaczyć na własne oczy miejsce, o którym marzyłam tyle lat? Zbiorę bliskich i zorganizujemy stypę za życia? Spiszę każdą myśl i podziękuję znanym osobom za to, że po prostu były?
A może wszystko naraz?
Muszę jednak pamiętać, iż nie mam zbyt wiele czasu.
W końcu dociera do mnie, jak trudno cokolwiek dokonać, gdy ma się świadomość o okrutnej przyszłości. A dowiedziałam się o tym niedawno, właściwie przed chwilą. Strach nie trwał długo, bo pojawiła się determinacja, chęć udowodnienia, że się nie boję, a jestem na swoją śmierć przygotowana.
Tylko po co?
Żeby mówili o mnie po śmierci? I tak będą, bo rodzina nie zapomni. Przynajmniej na razie.
Żeby uważali mnie za odważną? Będą przez tydzień, dwa, a potem okaże się, jak wiele rzeczy zapomniałam zrobić.
Żebym odczuwała satysfakcję w życiu po śmierci? Ona nie potrwa przecież długo... Zaraz, zaraz. Przecież nie ma czegoś takiego. Nie istnieje życie po śmierci.
Przestań bredzić, przecież trzeba w coś wierzyć!
– Kazałam ci się przymknąć, tak? Jesteś irytujący.
– Jak mam się przymknąć, skoro ty myślisz. Jestem wkurzającym głosikiem w twojej głowie. One nigdy nie siedzą cicho.
– Zanudzę cię myślami o szminkach, ciuchach i przystojnych aktorach.
Cisza.
– No dobra, niech ci będzie.
Nareszcie.
Na czym skończyłam?
Ach tak, to było coś o życiu po śmierci. Wspominałam, że w to nie wierzę? Jeśli nie teraz to robię.
A w co wierzę?
W Boga? W greckich bogów? W Allaha?
Nie, nie mam po prostu takiej potrzeby, bo gdyby faktycznie istnieli moje życie wyglądałoby inaczej.
Więc w co?
W to, że może być lepiej.
Banalne, nieprawdaż? Niestety, moje życie takie nie było, nie jest i nie będzie. No chyba, iż w końcu umrę. Czasami chciałabym zamknąć oczy, oderwać się od tej brutalnej rzeczywistości i trwać w umysłowym bezruchu. Być szczęśliwa w swojej bezczynności.
Chcecie wiedzieć dlaczego?
Cóż, wiem, że kiedyś zginę. Nie śmiercią naturalną phi, to byłaby ta lepsza wersja mojego końca. Ktoś mnie zabije. Najgorsza jest jednak niewiedza, ponieważ nie mam bladego pojęcia kiedy.

*****
Forma początkowa została trochę zmodyfikowana. Pytania w drugiej osobie zamieniłam na pierwszą tak, aby wszystkie pochodziły z głowy głównej bohaterki. Wcześniej to było pomieszane, teraz przynajmniej poszczególne akapity do siebie pasują.

18 komentarzy:

  1. Postanowiłam zacząć śledzić tego bloga i obserwować jak będzie się rozwijał. Mam tylko taką malutką sugestię, dałoby się wyrównać tekst do lewej? Znacznie łatwiej się czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada sie ciekawie ^^ dawno nie czytalam opowiadan wiec z checia bede czytac :D Powodzenia i życzę zapału w pisaniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Prolog jest interesujący, intrygujący i inny. Naprawdę bomba! Jak dla mnie ekstra ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj ;)
    Kilkakrotnie byłam na Twoim blogu, lecz nie miałam motywacji, aby się w niego zagłębić. Twoja reklama (właściwie nie pamiętam już, co w niej napisałaś) trafiła do odpowiedniej zakładki, więc weszłam.
    Bardzo podoba mi się tło. Zwykłe deski w szarych kolorach, ale po co wydziwiać?
    Prolog taki, jakie rzadko się spotyka. Osobiście lubię, kiedy autor zwraca się do czytelnika, choć z autopsji wiem, że nie wszystkim się to podoba. Pobudzasz szare komórki, bezmyślnie przetwarzające dane z internetu, telewizji i innych mediów, do zastanowienia się i przystanięcia na chwilę. Większość ludzi, szczególnie nastolatków, nie przywiązuje większej wagi do śmierci. Myślą sobie, że kiedyś tam w odległej przyszłości przyjdzie po nich kostucha, a teraz żyją, nie wiedząc, że w każdej chwili mogą wpaść pod samochód, zatruć się zepsutym mięsem albo skażoną wodą.
    Temat prologu i sposób, w jaki go przedstawiłaś jest zaprawdę zapadający głęboko w pamięci, oryginalny i poruszający. W tym miejscu chciałam jeszcze coś dopisać, lecz, kurcze, skleroza nie boli.
    Jak będę miała czas, na pewno zagłębię się w dalsze części.
    Pozdrawiam,
    Illuminata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prolog miał po prostu w pewien sposób zobrazować sposób myślenia głównej bohaterki, która prowadzi inne życie niż większość osób w jej wieku. Myślenie o śmierci w jej życiu jest całkiem normalne, codziennie będzie narażona na nagłą śmierć, dlatego przedstawione jest w ten sposób.
      Cieszę się, że wyszedł oryginalnie. Na samym początku martwiłam się, iż może być dziwny.

      Usuń
  5. I ja przychodzę z zakładki SPAMu do Ciebie. :)
    Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to bardzo oryginalny wygląd bloga. :) Nie ma przepychu, ot tak - deski. a jak o desce mowa, to przypomniała mi się koleżanka, którą przezywają "deska" (sorry, ale to są chyba efekty uboczne zbyt dużej ilości pochłoniętych witaminek, a i nie mogłam się powstrzymać xDD)
    Po drugie Trzymaj mnie - bardzo ładnie brzmi. Zachęca do wgłębienia się do lektury, (ach, żeby Pan Tadeusz był taki ciekawy...)
    Po trzecie prolog . ^^ Dziewczyno, wiesz, jak trudno jest znaleźć kogoś kto pisze w drugiej osobie? Lub chociażby fragment. U Ciebie to znalazłam i bardzo mi się podoba. :)
    O śmierci na co dzień myśli się rzadko albo jeśli już częściej i z jakimiś refleksjami to na przykład przy okazji jakiejś tragedii, np, katastrofa pod Smoleńskiem.
    Jak widzę bohaterka, myśli o śnie wiecznym częściej niż ja słucham Evanscence, a przynajmniej często pojawia się w jej życiu.
    Zastanawia mnie, kto ma ją zabić i dlaczego.
    Bo przecież bez powodu się tego nie robi, nie?
    Lecę czytać dalej, bo jestem bardzo ciekawa. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się rozpisałam, :O mój mały rekordzik. :P

      Usuń
    2. Haha, bardzo dziękuję za komentarz. Miło mi, że się podoba, ludzie naprawdę potrafią poprawić humor :)
      Streszczenie Pana Tadeusza jest ciekawsze niż cała książka :D

      Usuń
    3. wiem, tylko, że problem jest w tym, że streszczenie jest dla mnie równie nudne co książka, a jeszcze ta inwokacja! nie żyć, tylko umierać, kurczę.
      przez to nie mam czasu na dokończenie czytania twojego opowiadania ;/ ale jak najszybciej postaram się wszystko nadrobić. :)

      Usuń
    4. Pan Tadeusz ważniejszy :D blog nigdzie nie ucieknie

      Usuń
    5. wiesz, przemyślałam sobie to wszystko i zacznę czytać od nowa twojego bloga. :)
      jest ciekawy, a pewnie długo bym sobie pluła w brodę, że jeśli było by tak ze 20 rozdziałów - nie miałabym jak tego przeczytać, a teraz są wakacje wiecej czasu.

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Ojej, miło mi, dziękuję ;) Ja wiem tylko, że nie skomentowałam Twoich rozdziałów i przepraszam, ale naprawdę ciężko mi teraz spędzać tyle czasu na blogi wszystkich. Przeczytałam i kiedyś to zbiorę do kupy i wystawię komentarz ;)
      Pozdrawiam <3

      Usuń
  6. Świetny wstęp. Oryginalny i mocny. Uwielbiam tak rozpoczynające się opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak się tu zabłąkałam (jak na dziecko zagubione w każdej sferze życia przystało) i chyba zostanę na dłużej. Ciekawy prolog, zachęca do zapoznania się z dalszymi rozdziałami. A skoro zostałam sprowokowana do spędzenia czasu na Twoim blogu zamiast nad kwestią problemów społecznych współczesnej Polski - no to co ja biedna mogę? Chyba tylko czytać dalej! ^^
    Pozdrawiam

    P.S. Uwielbiam ten szablon. Ma w sobie to coś, chyba właśnie dzięki temu, że jest taki prosty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, baaaardzo mi miło <3 a o zagubieniu "w każdej sferze życia" również wiem zaskakująco wiele, więc rozumiem :D

      Usuń
  8. Zapowiada sie milo :3
    Zaciekawil mnie watek o miedzynarodowym konflikcie i poteznym panstwach :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że postanowiłeś/aś zostać dłużej na moim blogu. Bardzo Ci za to dziękuję! Jeśli masz chwilę wolnego czasu, byłabym dozgonnie wdzięczna, gdybyś zostawił/a po sobie komentarz, a w nim szczerą opinię na temat przeczytanego rozdziału. Miłego dnia!